Pielęgniarki chcą dołączyć do grupy roboczej do spraw reformy w DPS-ach. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych upomina się o udział w grupie roboczej, która opracuje zmiany w DPS-ach. Zmiany mają objąć m.in. zamiany zasad finansowania dla pielęgniarek w ramach pielęgniarskiej opieki długoterminowej. Naczelna Rada Pielęgniarek Podwyżki dla pielęgniarek. Od 1 lipca zmienią się zasady wynagradzania pracowników służby zdrowia. Forsowane przez Senat wyższe współczynniki wyliczania wynagrodzeń dla medyków przepadły w sejmowym głosowaniu. Wydane ponad miesiąc później rozporządzenie z dnia 14 października 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. poz. 1628) rozszerzyło ww. regulację na podwyżki dla pielęgniarek POZ oraz na dalszy okres czasu tj. od 1 września 2016 r. Podwyżki dla pielęgniarek 2022. Minister mówił, że pielęgniarki z wykształceniem średnim zostały przekwalifikowane, zgodnie z wnioskiem strony społecznej, do grupy z wyższym wykształceniem. "Od 1 lipca te osoby będą miały podwyżkę 1500 zł z poziomu 3700 zł do poziomu 5300 zł" - mówił. "Fizjoterapeuci, diagności oraz Ponad 7 mld zł wyniosą podwyżki płacy minimalnej w drugim półroczu 2022 r. dla pracowników ochrony zdrowia - poinformowało w piątek 1 kwietnia 2022 r. Ministerstwo Zdrowia. Dodało, że to realizacja uzgodnień z Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia. Vay Tiền Nhanh Ggads. Autor: PAP/JS •11 wrz 2017 17:32 Skomentuj Podwyżki pensji pielęgniarek nie obejmą personelu medycznego w domach pomocy społecznej - wynika z odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na apel samorządów powiatowych. Ministerstwo wyjaśniło także, że pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi i podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych (fot. Związek Powiatów Polskich (ZPP) zaapelował o zwiększenie wynagrodzeń dla pielęgniarek pracujących w domach pomocy społecznej. Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że działania resortu w kierunku wzrostu pensji pielęgniarek i położnych nie obejmują personelu medycznego w DPS-ach. Resort zaznaczył, że obowiązujące przepisy pozwalają na poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej. W maju br. ZPP przyjął stanowisko ws. opieki pielęgniarskiej w domach pomocy społecznej. Samorządowcy zaapelowali o zmianę przepisów w celu zagwarantowania właściwego poziomu opieki społecznej w DPS-ach. ZPP zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wypracowanie rozwiązania, które pozwoli na finansowanie zatrudnionego tam personelu medycznego ze środków przeznaczonych na świadczenia opieki Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na W odpowiedzi na apel samorządowców resort zdrowia poinformował, że obowiązujące przepisy umożliwiają poprawę sytuacji finansowej tej grupy zawodowej przez wydzielenie w ramach podmiotu leczniczego specjalnej jednostki organizacyjnej udzielającej świadczeń zdrowotnych mieszkańcom domów pomocy społecznej. - Niestety w praktyce takie działania nie są podejmowane przez podmioty lecznicze - podkreśliła wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Ministerstwo wyjaśniło także, że pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej są pracownikami samorządowymi i podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych i rozporządzenia o wynagrodzeniach pracowników samorządowych. W ocenie resortu, wspomniane rozporządzenie określa jedynie minimalne miesięczne poziomy wynagrodzenia zasadniczego dla poszczególnych stanowisk pracowników samorządowych. Jednocześnie przepisy umożliwiają pracodawcy elastyczne tworzenie zakładowej polityki płacowej. PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU Rogala-Pawelczyk oceniła, że miniony rok dla całego środowiska pielęgniarek i położnych był "trudny, pracowity i pełen wyzwań". Jej zdaniem jedną z najistotniejszych zmian była nowelizacja ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej dotycząca prawa ordynowania niektórych leków oraz kwestii wyposażenia gabinetów pielęgniarskich w placówkach oświaty. Podkreśliła, że ważne były również zmiany w kształceniu podyplomowym pielęgniarek i położnych oraz porozumienie z resortem zdrowia dotyczące NRPiP zaznaczyła, że nie wszystkie postulaty samorządu zostały uwzględnione; w noweli nie określono np. zasad naliczania wynagrodzenia pielęgniarek i położnych. NRPiP chce, by wynosiło ono co najmniej 1,5-2 średnie krajowe w zależności od poziomu wykształcenia pielęgniarki lub położnej. "Samorząd nie zrezygnował z tego postulatu. Przygotowaliśmy projekt nowelizacji ustawy w tym zakresie i jeszcze w tej kadencji przedstawimy go Sejmowi" - zapowiedziała. Zwróciła uwagę, że również minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w swoich pierwszych wystąpieniach po objęciu funkcji podkreślał potrzebę ustawowego określenia minimalnego wynagrodzenia pracowników służby zdrowia."Mamy nadzieję, że nowe kierownictwo resortu zdrowia rozpocznie wspólnie z samorządem zawodowym pielęgniarek i położnych pracę nad strategią rozwoju pielęgniarstwa zgodnie z potrzebami społecznymi" - dodała. Wyjaśniła, że oczekuje realizacji wszystkich deklaracji, które zostały podpisane podczas tegorocznych negocjacji z podkreśliła chęć rozmów z nowym rządem. "Liczymy, że premier Beata Szydło będzie otwarta na potrzeby i problemy pielęgniarek i położnych" - NRPiP zapowiedziała, że samorząd pielęgniarski będzie uczestniczył w pracach nad przygotowywaną przez MZ ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). "Chcemy jasnego określenia w ustawie miejsca i zakresu kompetencji pielęgniarki i położnej w podstawowej opiece zdrowotnej" - podkreśliła. Samorząd będzie postulował rozdzielenie funkcji pielęgniarki pracującej w gabinecie i w środowisku domowym, co zdaniem Rogali-Pawelczyk poprawi jakość i dostępność chce też utworzenia rezydentur dla pielęgniarek w obszarach deficytowych. Rogala-Pawelczyk wyjaśniła, że z puli pieniędzy przeznaczonych na wsparcie kształcenia pielęgniarek i położnych część powinna być przeznaczona dla szpitali na finansowanie miejsc rezydenckich dla absolwentów kierunków pielęgniarskich i NRPiP odniosła się również do wypowiedzi ministra Radziwiłła, który wielokrotnie zapewniał, że porozumienia podpisane przez poprzednie kierownictwo resortu z pielęgniarkami będzie respektowane, ale jednocześnie wspomniał o pojawiających się opiniach o możliwej niekonstytucyjności rozporządzeń wydanych w tej sprawie."Większość pracowników opieki zdrowotnej powinna mieć wyższe uposażenie, ale nigdy nie zgodzę się z tym, żeby porównywać pielęgniarki i położne do ratowników czy salowych; to są różne obszary i kwalifikacje" - mówiła Rogala-Pawelczyk. Podkreśliła, że ewentualna decyzja o cofnięciu tych podwyżek spotkałaby się ze stanowczą reakcją środowiska pielęgniarek i położnych. "Nie życzę nikomu, żeby spróbował odebrać to pielęgniarkom. We wrześniu przed Sejmem protestowało 10 tys. pielęgniarek; kolejnego protestu nikt by nie opanował, nawet byśmy nie próbowali" - mówiła że podwyżki nie objęły pielęgniarek zatrudnionych w domach pomocy społecznej i żłobkach, które podlegają samorządom. Po październikowych rozmowach z przedstawicielami pielęgniarek i położnych resort pracy wystosował pismo do wojewodów i starostów, w którym przekonywał, że wyższe dotacje dla województw w 2016 r. na dofinansowanie DPS-ów pozwolą na podwyżki dla pielęgniarek. "W efekcie tego pisma w kilku DPS-ach pielęgniarki dostały podwyżki" - powiedziała prezes NRPiP. Dodała, że dzięki działaniom samorządu udało się podwyższyć stawki dla pielęgniarek pracujących w POZ i podkreśliła, że efektem dotychczasowych działań samorządu zawodowego jest również budowanie pozycji pielęgniarki i położnej w świadomości społecznej. Zwróciła uwagę, że w ostatnich dwóch latach znacznie zmienił się sposób postrzegania tych zawodów w świadomości społecznej, co wyraża się w licznych nagrodach przyznawanych pielęgniarkom i położnym zarówno przez środowiska medyczne, jak i jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze Pracownicy domów pomocy społecznej we Wrocławiu zrzeszeni w OZZ Inicjatywie Pracowniczej od maja są w sporze zbiorowym ze swoim pracodawcą, Miejskim Centrum Usług Socjalnych (MCUS) Domagają się podwyżek w wysokości 1 tys. zł, 10 proc. premii za pracę w okrojonym składzie oraz gwarancji zatrudnienia nowych pracowników W lipcu radni miejscy przegłosowali dodatkowy milion złotych na premie dla pracowników DPS-ów we Wrocławiu, ale nie poprawi to sytuacji zatrudnionych w nich opiekunów medycznych i pokojowych - Okazało się, że pieniądze przeznaczone zostaną dla wszystkich, z czego ok. 75 proc. trafi w ręce pracowników administracji, a nie w ręce osób ciężko pracujących z pensjonariuszami - ubolewa Andrzej Gryglewicz, opiekun medyczny i członek prezydium OZZ Inicjatywa Pracownicza Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych Na 26 lipca wyznaczone zostały kolejne rozmowy z kierownictwem MCUS. Jeśli dojdzie do podpisania protokołu rozbieżności, związkowcy nie wykluczają przeprowadzenia strajku ostrzegawczego Wrocław. Milion złotych na premie w DPS-ach. "Większość pieniędzy trafi w ręce administracji" Wrocławskie DPS-y zmagają się z poważnym kryzysem kadrowym. Z relacji pracowników wynika, że są niedoposażone w sprzęt, a ten, który jest, często zawodzi. Kto może, odchodzi z pracy, a personelowi, który pozostał przybywa obowiązków. Dlatego zatrudnieni domagają się podniesienia płac od samorządów. Zorganizowali się i przystąpili do OZZ Inicjatywy Pracowniczej Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych. Pod koniec maja ogłosili swoje żądania i weszli w spór zbiorowy z pracodawcą, Miejskim Centrum Usług Socjalnych (MCUS). Postulują: 1000 zł brutto podwyżki dla opiekunów i pokojowych; przyznania 10 proc. premii za pracę w okrojonym składzie; wyposażenia w narzędzia pracy, sprzęt typu łóżka elektryczne i pościel; gwarancji zatrudnienia nowych pracowników. Radni miejscy we Wrocławiu w odpowiedzi na czerwcowe protesty opiekunów medycznych zatrudnionych w DPS-ach przegłosowali uchwałę zwiększającą o milion złotych środki dla tamtejszych domów pomocy społecznej. – Należy cieszyć się, że pracownicy otrzymają jakąkolwiek mieliśmy nadzieję, że z tego miliona złotych sfinansowane zostaną choć w połowie podwyżki dla opiekunów medycznych i pokojowych, które postulujemy. Myślę, że zatrzymałoby to choć do końca roku pracowników, którzy rozważają zmianę pracy – komentuje Andrzej Gryglewicz, starszy opiekun medyczny jednego z wrocławskich DPS-ów i członek OZZ Inicjatywa Pracownicza Opiekunów Medycznych i Kwalifikowanych. Tymczasem, jak tłumaczy, okazało się, że pieniądze przeznaczone zostaną na premie dla wszystkich. - Z tego około 75 proc. trafi w ręce pracowników administracji, którzy już zarabiają więcej, a nie w ręce osób ciężko pracujących z pensjonariuszami – ubolewa Gryglewicz. Rządowe podwyżki ominęły DPS-y. Teraz ludzie masowo odchodzą z pracy. Będzie strajk? Przyznane premie nie kończą sporu, w jaki weszli związkowcy z pracodawcą. Wstępnie na 26 lipca wyznaczone zostały kolejne rozmowy komisji związkowej z kierownictwem MCUS. – Jeśli dojdzie do podpisania protokołu rozbieżności, nie wykluczamy przeprowadzenia strajku ostrzegawczego – zapowiada Gryglewicz. Wówczas opiekunowie medyczni i pokojowi odejdą na dwie godziny od pensjonariuszy. – Będziemy chcieli dać tym do zrozumienia, że jesteśmy pewno nie narazimy życia i zdrowia naszych pensjonariuszy. Karmieniezwykle odbywa się ok. 2-3 godziny od wykonania pierwszych czynnościopiekuńczych. Wszyscy zostaną nakarmieni na czas – zapewnia Gryglewicz. Oliwy do ognia dolały lipcowe podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Na mocy rządowej ustawy wzrosły pensje personelu medycznego i pomocniczego zatrudnionego w podmiotach leczniczych, a DPS-y są częścią systemu opieki społecznej. W rezultacie zatrudnionych w nich pielęgniarek, opiekunów medycznych i pokojowych podwyżki ominęły. Doświadczeni opiekunowie zatrudnieni we wrocławskich DPS-ach miesięcznie zarabiają obecnie średnio 3 200 złotych na rękę (łącznie z premią). Początkujący jeszcze mniej. Tymczasem sama minimalna pensja zasadnicza opiekunów zatrudnionych w szpitalach i poradniach wynosi od lipca 4 870 zł brutto (na rękę - ok. 3 519 zł). Gryglewicz podkreśla, że jeśli szybko nic się nie zmieni w kwestii płac opiekunów w DPS-ach, to do końca roku nie będzie komu pracować przy pensjonariuszach. – Ludzie masowo odchodzą z pracy. Dodatkowo zaczął się sezon urlopowy, pracujemy po dwie i trzy osoby na 12-godzinnej zmianie. Mając pod opieką około 60 osób. Coraz trudniej jest zaopiekować i dopilnować wszystkich, a trzeba pamiętać, że wśród naszych pensjonariuszy są zarówno osoby wyłącznie leżące, jak i agresywne, które wymagają dodatkowej uwagi – opowiada związkowiec. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin. Dowiedz się więcej na temat: Fot. PAP/Rafał Guz Po uregulowaniu statusu pielęgniarek powinna zmniejszyć się liczba pracowników dps finansowanych przez samorządy. W efekcie gminy będą miały większe możliwości urealnienia wynagrodzeń pozostałych pracowników – ocenił wiceminister rodziny Stanisław interpelacją w sprawie wynagradzania personelu domów pomocy społecznej (dps) zwrócił się do resortu zdrowia poseł Krzysztof Truskolaski. Parlamentarzysta stwierdził wprost, że słabe wynagrodzenia, które są nieporównywalne do zawodowej odpowiedzialności zagrażają istnieniu tych placówek. „Obecnie pielęgniarki pracujące w domach pomocy społecznej częściej wybierają pracę w ośrodkach zdrowia ze względu na panujące tam lepsze warunki płacowe. W sytuacji, gdy w DPS zabraknie wykształconego i wyspecjalizowanego personelu, placówki te nie będą mogły funkcjonować, w związku z czym istnieje realne ryzyko zamknięcia wielu z nich” – ostrzegł Truskolaski. W odpowiedzi wiceminister polityki społecznej Stanisław Szwed poinformował, że w Ministerstwie Zdrowia - w porozumieniu z Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej - są prowadzone prace legislacyjne dotyczące umożliwienia domom pomocy społecznej, jako podmiotom leczniczym, udzielania świadczeń zdrowotnych dla mieszkańców tych domów i w konsekwencji uregulowania statusu pielęgniarek zatrudnionych w tych placówkach. Szwed dodał, że po wejściu w życie tych zmian, tj. po uzyskaniu przez dps-y statusu podmiotu leczniczego, będzie możliwe stworzenie przez NFZ odpowiednich produktów finansowych i zawieranie umów na świadczenia opieki zdrowotnej. Zdaniem wiceministra, po uregulowaniu statusu pielęgniarek powinna zmniejszyć się liczba pracowników finansowanych przez samorządy lokalne i świadczących usługi medyczne w dps. „Samorządy prowadzące domy pomocy społecznej będą miały większe możliwości urealnienia wynagrodzeń pozostałych pracowników, bowiem w ich dyspozycji powinny pozostać większe środki m. in. na wynagrodzenia” – ocenił Szwed. W domach pomocy społecznej umieszcza się osoby wymagające całodobowej opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, którym nie można zapewnić niezbędnej pomocy w formie usług opiekuńczych. Dps-y świadczą usługi bytowe, opiekuńcze i wspomagające na poziomie obowiązującego standardu, w zakresie i formach wynikających z indywidualnych potrzeb mieszkańców. Skierowanie do dps wydawane jest najczęściej na pobyt stały, ale możliwe jest również otrzymanie skierowania na pobyt okresowy. Pobyt w domu pomocy społecznej jest odpłatny do wysokości średniego miesięcznego kosztu utrzymania. Osoby zobowiązane do wnoszenia opłaty za pobyt w tym domu zostały wymienione w art. 61 ust. 1 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2021 r. poz. 2268 z późn. zm.). Ustawodawca wskazał, że obowiązani do wnoszenia opłaty za pobyt w domu pomocy społecznej są w kolejności: mieszkaniec domu, a w przypadku osób małoletnich przedstawiciel ustawowy z dochodów dziecka, następnie małżonek, zstępni przed wstępnymi, a na końcu gmina. Przy czym gmina ponosi opłatę dopiero wówczas, gdy opłaty wnoszone przez mieszkańca i inne osoby obowiązane nie wystarczają na pokrycie kosztu utrzymania. Opłaty za pobyt w dps stanowią dla gmin co prawda pewne obciążenie finansowe, jednakże nie mogą być powodem odmowy skierowania osoby kwalifikującej się do dps. mp/ Podwyżkę 800 zł dla pielęgniarek i położnych w 2016 r. i 1,6 tys. zł w 2018 r. przewiduje porozumienie, jakie minister zdrowia Marian Zembala podpisał z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych. Minister właśnie upublicznił treść tego porozumienia. Przewiduje ono, że od września 2015 r., czyli wstecz, pielęgniarki i położne dostaną 400 zł podwyżki miesięcznie, a nie 300 zł, jak to przewiduje rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów, które weszło w życie 30 września. Pielęgniarki i położne mają jednak zagwarantowane w porozumieniu, że minister znowelizuje to rozporządzenie. Projekt noweli trafił już do związkowców do konsultacji. Z treści porozumienia wynika, że pielęgniarki i położne mają zagwarantowany stopniowy wzrost wynagrodzeń aż do 2019 r. Stawka 400 zł ma bowiem obowiązywać do 31 sierpnia 2016 r. Od września 2016 r. do sierpnia 2017 r. zainteresowane dostaną 800 zł podwyżki. Od września 2017 r. do sierpnia 2018 r. kwota ta wzrośnie do 1,2 tys. zł, by wreszcie od września 2018 do połowy 2019 r. wynieść 1,6 zł. Podwyżki obejmą nie tylko pielęgniarki i położne w szpitalach. Od stycznia 2016 r. taki sam wzrost płac porozumienie gwarantuje także zatrudnionym w przychodniach rodzinnych. Rozporządzenie, które weszło w życie w środę, przesądza, że na podwyżki do czerwca 2016 r. pieniądze wyłoży NFZ, ale nie wiadomo, co będzie po tej dacie. Dyrektorzy szpitali już obawiają się, że ciężar finansowania większych wynagrodzeń spadnie na nich. – Obowiązujące rozporządzenie nie zawiera gwarancji finansowania podwyżek przez cztery lata, jedynie od 1 września 2015 r. do 30 czerwca 2016 r., tj. przez dziesięć miesięcy. Nie wiadomo więc, z jakich źródeł mają być pokrywane podwyżki w kolejnych miesiącach – mówi Jarosław Fedorowski z Polskiej Federacji Szpitali. Pielęgniarki uspokajają, że w znowelizowanym rozporządzeniu minister wskaże, że do 2019 r. źródłem finansowania będzie także NFZ. – Cieszymy się, że udało nam się wywalczyć konkretną kwotę. Bo już z doświadczeń z poprzednich lat widzimy, że jeśli mamy gwarancję wzrostu procentowego poszczególnych składników wynagrodzenia, realnie nie otrzymujemy pieniędzy – mówi Zofia Czyż z OZZPiP. Zaznacza, że teraz pracodawca nie będzie miał wymówki, iż nie ma pieniędzy na podwyżki, skoro specjalne środki na usługi pielęgniarskie popłyną z NFZ na konto szpitali.

podwyżki dla pielęgniarek w dps 2016